autostop

Kto w dzisiejszych czasach jeździ autostopem?

Podróżowanie autostopem umiera – tak mawia się od co najmniej dwudziestu lat. Należy zapytać jednak, co myślą o tym członkowie grupy autostopowej na Facebooku (40 tyś osób) lub te dziesiątki osób, które spotykają się cyklicznie na imprezach typu Autostop Race. Mimo że na drogach praktycznie już autostopowiczów nie widać, to należy być pewnym, że młodzi ludzie dalej w Polsce stopem jeżdżą, a sposób ich podróżowania nie różni się znacznie od tego, jaki uprawiali nasi rodzice w czasach PRL-u.

Dlaczego podróżnicy jeżdżą autostopem?

Obecnie są to głównie studenci, o bardzo różnej motywacji. Jedni po prostu wciągnęli się w to z braku laku – bo znajomi im pokazali, a dalej już samo poszło i podróżowanie stopem szybko stało się sposobem na spędzanie wolnego czasu. Inni po prostu nie mają pieniędzy, a chcą podróżować. Autostop pozwala takim osobom oszczędzać. Istnieje też dość spora grupa osób, które podróżują autostopem żeby się trochę polansować. Większość osób niestety wyrasta z autostopu i nie można się temu dziwić. Jedni autostopowicze poprzestają na dwóch lub trzech wypadach zagranicznych, inni łapią prawdziwego bakcyla i jadą stopem do Mongolii, a dalej przesiadają się na konie lub wyruszają w wyprawę po Ameryce Północnej.

Co łączy autostopowiczów? Z naszych obserwacji wynika, że jedyna ich cecha wspólna to otwartość na nowe doświadczenia. Tylko tę jedną rzecz ma absolutnie każdy, kto z własnej woli i dla przyjemności pojeździł sobie choć kilka razy stopem na dłuższe wypady. Na pewno do tego sportu nigdy nie będzie ciągnęło osób, które najbardziej w życiu cenią sobie powtarzalność, stałe i wąskie grono znajomych, niezmienianie pracy przez 15 lat, możliwie jak najdłuższe okupowanie jednego lokalu mieszkalnego itp.


Najgorsze cechy autostopowiczów

Poza tą jedną cechą wspólną zaczyna się całe morze różnych indywiduów. Od imprezowiczów nierozstających się podczas podróży stopem z butelką piwa, po obieżyświatów w jednych sandałach przemierzających trasy bez zwracania na siebie uwagi. Od osób, które najchętniej przeczytałyby każdy przewodnik o miejscu, do którego się udają stopem, po osoby, którym zależy tylko i wyłącznie na tym, aby jak najdalej wyjechać, bez potrzeby zatrzymywania się nawet na chwilę po drodze w jakichkolwiek miastach.
Są oczywiście w grupie autostopowiczów skrajności. Co ciekawe na przykład, nie każdy autostopowicz jest ciekawym świata człowiekiem. Zdarzają się tacy, którzy o świecie ani nie wiedzą za dużo, ani nie chcą się dowiedzieć, ani za szczególnie nie są ciekawi ludzi i zjawisk ani też nie mogą pochwalić się nawet przyzwoitym poziomem tolerancji. Jeżdżą w poszukiwaniu wrażeń. Wartość w postaci nowopoznanych kierowców w podroży dla nich nie istnieje, chyba że akurat z przypadkowymi ziomkami była fajna impreza. W ich opowieściach o odbytych podróżach najczęściej można usłyszeć o tym, jakimi samochodami udało im się jechać, jak szybko, ile dni nie spali, ile alkoholu wypili. To, czy jadą do Czarnogóry, czy do Florencji nie ma znaczenia, bo to tylko scenografia. Jest to dość specyficzna grupa, szczególnie z tego powodu, że zdarzają się w niej osobnicy o nieszczególnie przesadnej życzliwości wobec kierowców.

Czy puścić dziecko w podróż autostopem?

Druga strona barykady to autostopowicze skrajnie naiwni. Tacy, którzy wyruszając w miesięczną podróż dookoła Europy mają za sobą w życiu jedynie zdanie matury i to by było na tyle jeśli chodzi o wyzwania. Zwykle pochodzą z bardzo dobrych środowisk i mają spory kapitał kulturowy, są oczytani. Na nic to się jednak zdaje, że są oczytani, bo koniec końców powodzenie całej wyprawy i to, czy wrócą cało do domu będzie zależało tylko od tego, jakich zdolności zaradczych nabrali w domu rodzinnym.

Tak naprawdę podróż autostopem jest dla nich jedną z pierwszych aren, na których można co nieco sprawdzić czym skorupka za młodu nasiąkła. Cechą charakterystyczną tej grupy podróżników jest wygłaszanie bardzo kategorycznych osądów na temat ludzi i świata. Zdają się wierzyć w to, że nic nie może stać się złego osobie, która ma generalnie dobre zamiary. Największym zagrożeniem dla tej grupy osób są losowe wydarzenia. Jeśli jest w tej grupie ofiara losu, to może i wróci bezpiecznie do domu, bo ludzie nie dadzą jej zginąć (serio, kierowcy bardziej się czasami martwią o takich autostopowiczów niż oni sami o siebie). Przypadki jednak chodzą po ludziach i w tej grupie może być niebezpiecznie jeśli trafi się na zły grunt. Dziewczyny idące do łóżka z muzułmanami, chłopcy próbujący twardych narkotyków z paryskimi wyjadaczami, czy przygody z grupami imprezowiczów, zabierającymi takich młodziaków na dziwne imprezy na odludziu. Przykładów można tutaj mnożyć.

Czy podróżowanie autostopem jest bezpieczne?

Większość osób oczywiście odpowie z pełnym przekonaniem, że strasznie niebezpieczne. Teraz wyobraźcie sobie, jak ciężko autostopowiczowi z dużym doświadczeniem, który spotkał setki normalnych kierowców słucha się osoby, która nigdy stopem nie jechała, ale wymądrza się że ona wie lepiej, że nie można jeździć stopem, bo… kiedyś widziała Teksańską Masakrę Piłą Mechaniczną. A tam przecież ta cała dość gruba i ponura historia rozpoczęła się od wątku zbliżonego do autostopowego. Jacyś ludzie szukali noclegu lub pomocy przy drodze, trafili na wariata i zostali porąbani przez niego ostrym narzędziem, jeden po drugim.
Chcąc szukać odpowiedzi na pytanie, czy jeżdżenie autostopem jest niebezpieczne, warto skierować się do autostopowiczów z doświadczeniem. Wiecie, co wam odpowiedzą? Że największym zagrożeniem w trakcie podróży dla autostopowicza jest on sam dla siebie. Bo po prostu wymyśli coś głupiego albo zgubi go brak doświadczenia życiowego. Ponad 10 lat temu dwójka nastolatków łapała stopa przy autostradzie w kraju, w którym o autostopie ma się mgliste pojęcie (tak jest na przykład w Niemczech). Nikt się długo nie zatrzymywał, im się nudziło. W związku z tym, że kierowcy jechali zbyt szybko, aby zauważyć, że na poboczu jest jakaś para, młodziaki wpadły na pomysł, że jedno z nich położy się na jezdni, zmuszając w taki trochę zabawny sposób kierowców do tego, żeby ich wzięli. Niestety jednak leżąca na jezdni osoba nie została zauważona już przez pierwszy mknący naprawdę szybko samochód. Autostopowicz zginął na miejscu.



Inny przykład to dwie nastolatki z Polski, z których jedna poszła siku w nocy przy drodze (dziewczyny pojechały na stopa do Bośni). Okazało się że nastolatki nie rozpoznały, że w miejscu, do którego udała się jedna z nich, jest duże urwisko, a na dole rzeka. Spadła więc i zginęła. Oba przypadki dotyczą polskich autostopowiczów.
Tak naprawdę większość niebezpiecznych sytuacji wynika nie z tego, że autostopowicz spotyka na swojej drodze złych ludzi. Problemem jest młodość, brak wiedzy i doświadczenia, nieumiejętność radzenia sobie w trudnych sytuacjach, nieznajomość realiów i miejscowej kultury plus mnogość najróżniejszych bodźców, które popychają do robienia głupot. Podczas standardowej wycieczki all inclusive nie ma tylu okazji do narobienia głupot. A szansa, że spotkacie na swojej drodze kierowcę, który jeździ po drogach i szuka możliwości zabicia kogoś jest równa prawie zeru. Nawet najbardziej niebezpieczni ludzi nie działają bez bodźców i spokojnie przewiozą was bez zadraśnięcia. Przeciętna kasjerka w banku spotkała w swojej pracy na pewno nie raz mordercę, gwałciciela, czy skrajnego agresora i nawet tego nie zauważyła, bo nie znalazła się z taką osobą w sytuacji wyzwalającej jego niebezpieczne zachowania.

Podróżowanie autostopem a pogoda

Kolejne duże i realne zagrożenie to pogoda. Stanie w deszczu przez kilka godzin, śliskie jezdnie, nieostrożni kierowcy, brak możliwości przenocowania na pustkowiu przy zbliżającej się jesieni, spanie na pace w przemokniętych ubraniach… naprawdę, trakcie podróży autostopem trzeba być pewnym swoich możliwości zdrowotnych. Jeśli macie chore nerki, zapomnijcie o podróżach autostopem.

Czy jeżdżąc autostopem można natknąć się na niebezpiecznego kierowcę?

Ostatnia sprawa, która może być uznana za realne zagrożenie podczas podróżowania autostopem to oczywiście brawura kierowców, którzy zabierają pasażerów. Pijane osoby, które zabierają autostopowiczów to niestety żadna rzadkość. Osoby jeżdżące brawurowo, popisujące się przed pasażerami… Jeśli nie jeździsz autostopem, a w codziennym życiu poruszasz się autem tylko ze sprawdzonymi kierowcami, na pewno będziesz miał większe szanse przeżycia do spokojnej starości niż narażanie się na setki przypadkowych kierowców z bardzo różnym poziomem umiejętności prowadzenia.

Jak ustawić się na poboczu, by bezpiecznie łapać stopa?

Zagrożeniem może być też stanie na poboczu. Należy ustawić się bezpiecznie i mieć ograniczone zaufanie do kierowców. Niektórzy wjeżdżają na pobocza w taki sposób, że bardzo łatwo o potrącenie autostopowicza. Łatwo też spowodować wypadek stojąc jedynie na poboczu, wprowadzając niepotrzebny zamęt w sytuacji komunikacyjnej. Wysiadanie w niedozwolonych miejscach, ustawianie się na poboczach na autostradach, przebieganie przez autostrady, czy łapanie stopa na rondzie lub w miejscu nieoświetlonym – to są zachowania zdecydowanie bardziej przynoszące realne zagrożenie życia niż możliwość spotkania niebezpiecznego przestępcy wśród kierowców.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *