Poniżej kilka najpowszechniej funkcjonujących błędnych przekonań o spaniu w hostelu.
1. W hostelu zawsze śpimy z obcymi ludźmi w pokoju
Sale wieloosobowe są najtańsze – wówczas wynajmujemy sobie jedynie łóżko i kosztuje to w całej Europie od 8 (Kreta) do 25 euro (Wenecja) za łóżko za noc, ale w wielu hostelach znajdują się komfortowe pokoje 2, 3, 4 i 5-osobowe, które można w całości zarezerwować, z gwarancją, że nie zostanie nam tam dokwaterowana kolejna osoba z zewnątrz.
2. Hostele znajdują się wyłącznie w podejrzanych dzielnicach
Jest wręcz przeciwnie. Hostele bardzo często umieszczane są w najpopularniejszych i najbardziej atrakcyjnych turystycznie dzielnicach. Na starówce w Warszawie, w Dzielnicy Łacińskiej w Paryżu, czy przy Placu św. Marka w Wenecji. Nocleg w tym samym miejscu w 3-gwiazdkowym hotelu jest kilkukrotnie droższy niż w hostelu.
3. Hostele są tylko dla młodzieży i studentów
To absolutnie nieprawda. Nie znajdziemy tutaj wprawdzie rodzin z małymi dziećmi, jednak w hostelach znajdziemy ludzi w każdym wieku. Dlatego i ty, drogi 40-latku, nie powinieneś hamować się stereotypowym przekonaniem, że będziesz się w hostelu czuł jak stary dinozaur. Wbrew pozorom, w hostelach nie znajdziemy też zbyt wiele młodzieży w wieku licealnym. Ocenia się, że najczęściej spotykane są osoby w wieku znajdującym się w przekroju 20-35.
4. W hostelach nocują bezdomni
Aż trudno w to uwierzyć, ale istnieje spora grupa osób, które posługują się tym stereotypem myśląc o hostelach. Najbardziej liczna grupa klientów hosteli to młodzi turyści. Hostele dbają o komfort podróżnych i nie przyjmują osób, które mogłyby obniżyć innym spokój noclegowania.
5. W hostelach nie da się wyspać
Hostele mają najróżniejszy charakter. Jedne są wyprofilowane pod podróżników i już w ich internetowej ofercie widzimy, że jest to miejsce utworzone osobom otwartym, którym zależy na socjalizowaniu się z innymi podróżującymi. Wówczas zobaczymy, że hostel nie dość, że udostępnia patio do urządzania imprez, dostarcza gry, bilard to jeszcze organizuje wspólne wyjścia na miasto.
Zdecydowana większość hosteli jednak wychodzi naprzeciw potrzebom turystów, którzy szukają taniego miejsca do spokojnego spania. W takich miejscach komfort wypoczynku jest porównywalny tak naprawdę do pensjonatu czy zwykłego hotelu. Nawet sale wieloosobowe są w takich miejscach spokojnym lokum do spania. Klienci hosteli są w zdecydowanej większości przypadków ludźmi cywilizowanymi, nie traktują kilkuosobowego pokoju jako miejsca imprezowania. W większości przypadków nie zapalają nawet światła wracając w nocy do pokoju.
6. W hostelach jest niebezpiecznie
Śpisz w sali koedukacyjnej sali wieloosobowej w hostelu? Czy nie obawiasz się, że ktoś cię zgwałci? Słyszałaś o tym, że jakiś Gruzin zamordował Polkę w łódzkim hostelu? Czy nie obawiasz się, że inny klient hostelu okradnie cię, gdy będziesz spał? Czy nie obawiasz się, że będziesz spędzał noc z osobami, które są niezrównoważone psychicznie, agresywne i niebezpieczne?
Poczucie bezpieczeństwa to bardzo indywidualna sprawa. Żadne tłumaczenia nie będą przydatne, jeśli generalnie idziemy przez życie z przekonaniem, że na każdym kroku stykamy się z niebezpieczeństwem. Dlatego lepiej podsunąć kilka faktów: każdy klient hostelu jest legitymowany (paszport/dowód osobisty). Obsługa wie, na ile nocy i w którym łóżku śpi każdy klient. Często hostele mają monitoring, a także ochronę. Mimo że nie wszystkie są zamykane na całą noc, to we wszystkich takich miejscach znajduje się całodobowa recepcja. Dodatkowo, w hostelach standardem jest możliwość przechowywania swoich rzeczy w zamykanych na klucz osobistych szafkach. Pokoje zamykane są na klucz.
Pijane osoby są nieprzyjmowane do nocowania lub wypraszane w trakcie korzystania z usługi. Dodatkowo też, nie przyjmuje się do hosteli bezdomnych i klientów, którzy są agresywni. Jeśli widzimy, że osoby, z którymi śpimy w pokoju zachowują się podejrzanie, możemy poprosić o zmianę pokoju.
W rzeczywistości jednak wystarczą już dwa czy 3 noclegi w różnych hostelach, aby przekonać się, że w hotelach znajdują się zwykli zjadacze chleba, a nawet można powiedzieć, że bardziej przyjaźni i otwarci oraz pokojowo nastawieni ludzie niż statystyczny przechodzień, którego spotkamy danego dnia na ulicy.