czy hostel jest bezpieczny?

Spanie w hostelu w pokoju wieloosobowym jest świetne dla młodych osób, które chcą podróżować tanio i które są otwarte na zawieranie nowych znajomości podczas podróży. Sytuacja jest o tyle korzystna dla takiego podróżnika, że w hostelu może spotkać jednostki swojego pokroju: otwarte, towarzyskie i dla których luksusy nie są priorytetem. Jeśli wyruszamy do nowego miejsca, którego kompletnie nie znamy, to nocowanie w hostelu pozwoli nam poznać osoby, które są w podobnej sytuacji: mają te same cele. Dlatego często kompani spotkani w hostelu stają się wspólnikami w podróży: organizują sobie wspólne zwiedzanie na miejscu.

Hostele komfortem dorównują często „normalnym“ hotelom. Wiele z nich zlokalizowana jest w atrakcyjnych turystycznie miejscach. W cenie niekiedy znajdzie się śniadanie i zniżki do lokalnych atrakcji turystycznych. W większości przypadków, będziemy mieli pozytywne wrażenia ze styczności z hostelem. Jak wszędzie jednak, gdzie mamy do czynienia z masą ludzką, tak i w hostelach zdarzają się nieciekawe sytuacje. Poniżej kilka przykładów na to, że oprócz zbierania samych pozytywnych doświadczeń po nocach w hostelach, może również zetknąć się ze zdarzeniami, w których jest i strasznie i śmiesznie, a w ostateczności: uciążliwe. Poniżej przegląd najgorszych zachowań naszych współlokatorów z hosteli.

Seks, wymioty i pijani współlokatorzy

Para uprawiająca seks w łóżku pełnym śpiących backpackersów? Osoba z łóżka obok, która budzi się w środku nocy po to, aby zwymiotować na swoją poduszkę, przy czym idzie na niej dalej spać? Niestety, to może się zdarzyć w hostelu. Podróżnicy mają najróżniejszą mentalność i styl życia. Imprezowanie w nowym miejscu to jedna z atrakcji, z której żal nie skorzystać, jednak niektórzy korzystają do przesady, a skutki bywają przykre nie tylko dla autora hulanek, ale i dla współlokatorów w hostelu. Do tej kategorii należy doliczyć też nocne awanturnictwo lub brak koordynacji ruchowej. Pijany współlokator, który w środku nocy usiłuje włożyć klucz do zamka w drzwiach przez bite 15 minut i który przewraca się z rumorem na podłogę natychmiast po wejściu, czy współlokator, który dusi innych współspaczy odorem alkoholu… to niestety też może się zdarzyć. W zdecydowanej większości przypadków jednak ludzie nie są uciążliwi i starają się szanować wspólną przestrzeń w tak specyficznej sytuacji, jaką jest spanie w dużej wieloosobowej sali w hostelu.

Insekty, pluskwy i wszy

Dalej na liście paskudnych wydarzeń, które niestety mogą zdarzyć się w hostelu to bycie pogryzionym przez insekty. Gdy przez hostel przetacza się masa ludzka, wszy czy pluskwy siłą rzeczy mogą się wydarzyć i nie zależy to nawet od poziomu higieny obiektu. Jeśli jednak w komentarzach na stronach opiniujących hostel, takich jak booking, czy nawet wizytówki w google klienci skarżą się okresowo na to, że zostali pogryzieni przez pluskwy, to – właściciele hosteli – wpiszcie informacje o tym, kiedy w obiekcie przeprowadzona była dezynsekcja!

Budzenie w nocy

Wracając jednak do tego, że w hostelu nierzadko zostaniemy obudzeni przez innych: dotyczy to oczywiście nie tylko imprezowiczów. Hostel bardzo rzadko jest miejscem, w którym można wylegiwać się w łóżku do 10:00. Jeśli komuś udaje się spać w hostelu do tej godziny, to zwykle z tego powodu, że jest nieprzytomny po dniu wczorajszym i mógłby spać nawet przy trakcji tramwajowej przy Marszałkowskiej. Wielu klientów hosteli wstaje skoro świt i rusza w dalszą drogę. Zgodnie z założeniem, tak tani nocleg jest często wybierany przez osoby, które podróżują od jednego punktu do drugiego, korzystając za każdym razem z jednego obiektu tylko przez jedną noc. Takie osoby przyjeżdżają późno, biorą prysznic, idą spać i wstają następnego dnia o 6:00, aby ruszyć dalej. Często na

wet nie będziemy zdawać sobie do końca sprawy z tego, że mieliśmy w nocy współlokatora. Jeśli mamy lekki sen, wówczas przydatna będzie albo melatonina, aby się wyspać, albo zrezygnowanie z hostelu na rzecz innego miejsca do spania, bo budzenie rano jest często nieuniknione.

Dziewczyny – uważajcie!

O ile hostele zlokalizowane w tak zwanym Zachodnim Świecie są całkowicie bezpiecznym miejscem dla samotnie podróżujących dziewczyn, tak już te ze Wschodu lub te, w których dominują przybysze ze wschodu, to miejsca, w których trzeba być czujną. W zasadzie nie ma opcji, aby pozostać niezaczepioną przez mężczyzn w takich miejscach. Dlatego decyzja o zarezerwowaniu sobie miejsca jako samotnie podróżująca kobieta w wieloosobowej sali koedukacyjnej gdzieś we wschodnim świecie to decyzja, która…powinna zostać poparta solidnym researchem. Dziewczyny, poczytajcie trochę o uwarunkowaniach kulturowych miejsca, do którego się wybieracie i dopiero później podejmujcie decyzję!

Wschodnie wyobrażenie o czystości

Skoro o wschodzie mowa: pamiętajmy, że w różnych częściach świata panują odmienne standardy czystości. Przeciętny Europejczyk spodziewa się, że nawet w najtańszym hostelu łazienka będzie czyszczona przez obsługę raz lub dwa razy dziennie i że np. w toalecie będzie mydło, a w pokojach nie będzie śmierdziało. Można się jednak srogo zawieść na krajach na wschód od Polski: od Ukrainy już zaczynając, po oczywiście kraje azjatyckie, gdzie insekty, brud na ścianach czy pościel śmierdząca ludzkim potem to nie tylko przykre incydenty z tanich noclegowni, ale całkowicie akceptowalny miejscowy standard w hotelach 3-gwiazdkowych… Dlatego należy podejść ostrożnie do ofert hosteli za 15 zł za noc w takich miejscach.

Hostele w podejrzanych dzielnicach

Przeciętny Europejczyk nie zdaje sobie sprawy z tego, że Europa jest wyjątkowo bezpiecznym miejscem na tle tego, co dzieje się w Stanach czy w niektórych rejonach Ameryki Południowej. Że nawet najtrudniejsze dzielnice Paryża to jednak nie to samo co podejrzana dzielnica Los Angeles. Rezerwując sobie najtańszy hostel w amerykańskim mieście należy bacznie przejrzeć internet w poszukiwaniu informacji o tym, w jakiej znajduje się ów przybytek dzielnicy. Czasami bowiem niska cena nie jest związana z tym, że standard obiektu jest niski, że jest niezbyt czysto lub że jest daleko od centrum. Niska cena może oznaczać, że hostel znajduje się w miejscu o wyjątkowo wysokim współczynniku przestępczości. Pamiętajmy: w Stanach jest powszechny dostęp do broni palnej i nawet wyrastanie na warszawskiej Pradze czy Woli nie da nam należytego wyobrażenia o tym, jak funkcjonują amerykańskie dzielnice-getta.

Kradzieże?

No cóż, tutaj również: wiele się o tym mówi, ale osób, które zostały autentycznie okradzione w hostelu jak na lekarstwo. Większość podróżników, których znamy, zachowuje jednak ostrożność. Schowanie portfela pod poduszkę, czy telefonu i tabletu pod prześcieradło między głową a ścianą, czy też przynajmniej wyjęcie gotówki i karty z portfela, aby włożyć to pod poduszkę (tak, aby się nie ruszało) to podstawy. Zabieranie w torbie/kosmetyczce najbardziej wartościowych przedmiotów do łazienki to również pewna ochrona przed współspaczami, spośród których mogą znaleźć się najróżniejsi ludzie. Nie zostawiajcie niczego wartościowego w plecaku. W większości hosteli na szczęście istnieją szafki zamykane na klucz. Gdy nabierzemy nieco doświadczenia z nocowania w hostelach zauważymy że na Zachodzie Europy w zasadzie panuje bardzo wysoki poziom zaufania społecznego. Mieszkańcy hosteli zostawiają bez nadzoru na cały dzień swoje laptopy w pokojach, ładowarki, tablety, słuchawki i wiele innych przedmiotów. Z drugiej jednak strony, w tych samych rejonach Europy zaskakująco często znika jedzenie ze wspólnego lodówki.

Koedukacyjne łazienki

W niektórych hostelach (również w Polsce) właściciele urządzają łazienki wspólne dla mężczyzn i kobiet. O ile nie ma w tym nic złego, o tyle wśród czytelników mogą pojawić się osoby, którym może to przeszkadzać, dlatego warto poszukać takiej informacji o hostelu przed rezerwacją w nim miejsca. Kolejną ciekawostką może być fakt, że w wielu hostelach prysznice nie zapewniają całkowitej dyskrecji: myjemy się niejako na widoku innych osób korzystających z pomieszczenia. W tym jednak wypadku prysznice są zawsze z podziałem na płeć. Niemniej, dla osób nieprzyzwyczajonych ani do plaż nudystów, ani do takiej otwartości, może stanowić problem to, że inne osoby z łazienki nie mają problemów z pokazywaniem innym swojej nagości. Jest to zdecydowanie powszechne w Niemczech i Czechach. Dajcie znać w komentarzach, gdzie jeszcze to jest tak powszechne poza tymi krajami?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *