krzesła w greckiej tawernie słomiane zniebieskim tłem

O tym, że dobra dieta przedłuża życie i wpływa na ogólny dobrostan, a także w jakiś sposób na poczucie szczęścia, wiemy intuicyjnie wszyscy. W którym kraju na świecie je się najzdrowiej? Wielu z nas natychmiast odpowie: tam, gdzie panuje klimat śródziemnomorski. Jednak czy to prawda?

Zdrowe odseparowanie wysp greckich

Cóż, zaskoczenia w tej kwestii nie będzie. Od dekad już jasne jest, że najzdrowszą dietę świata w naturalny sposób stosują mieszkańcy Grecji wyspiarskiej. W szczególności Kreteńczycy, ale również grecka wyspa Ikaria plasuje się wysoko w tym rankingu. Dlaczego Ikaria? Otóż, oprócz dostępu do świeżych warzyw i owoców niemal przez cały rok, mieszkańcy Ikarii spożywają mnóstwo roślin strączkowych. Zamiast tradycyjnego w Grecji mięska, jedzą ciecierzycę i rozmaite fasole. Mają też w zwyczaju pić napary z ziół, które poprawiają trawienie, a także jedzą sporo dzikiej zieleniny. To wszystko, w połączeniu ze wszechobecną oliwą z oliwek, a także winem, dużą ilością miodu zamiast słodyczy powoduje, że Ikaria jest prawdziwą krainą długowiecznych, cieszących się werwą mieszkańców.

Jedzenie, które leczy – tylko na Krecie

Bardzo wysokie miejsce wśród miejsc, których mieszkańcy mają dostęp do najlepszej diety jest oczywiście też Kreta. Ta kolejna grecka wyspa, odseparowana nieco od wielkich miast i stylu życia wymuszającego jedzenie na szybko wysoko przetworzonej żywności i kupowanie gotowców, daje swoim mieszkańcom wszystko, czego potrzeba. Tania, powszechnie dostępna oliwa z oliwek, która jest naturalnym antyoksydantem. Doskonalej jakości owoce i warzywa, wyrośnięte w słońcu, bez dodatku konserwantów. Kreteńczycy nierzadko mają w swoich ogrodach pomarańcze, avocado, cytryny, oliwki, paprykę pomidorki i inne dobrodziejstwa natury, których nie muszą sprowadzać z dalekich krajów. Żywność, która musi być transportowana na odlegle tereny ma w sobie mnóstwo chemii, która stopniowo zatruwa nasz organizm. Dodatkowo, Kreteńczycy nie spieszą się zanadto. Nie podróżują zbyt daleko do pracy, bo wyspa jest stosunkowo niewielka. Prowadzą dość wolny tryb życia. Piją dobrej jakości kawę. W restauracji do każdego posiłku dostaje się darmową wodę. Piją jej naprawdę dużo. Ze względu na panujące na Krecie upały, nie przejadają się i nie przepadają za ciężkostrawnymi, smażonymi posiłkami na co dzień.

Nasz kolega Giannis, który na Krecie mieszka od urodzenia, twierdzi że w jego przypadku, kiedy potrzebna jest dieta w dnie moczanowej, nie można wymarzyć sobie lepszego miejsca do życia. Prowadzenie zdrowej, bazującej na dobrej jakości składnikach kuchni raczej wegetariańskiej (lub przynajmniej takiej, która nie czerpie za dużo z tradycji mięsnej), jest bardzo łatwe na Krecie. Jedyne, czego żałuje jednak w jego przypadłości, to fakt, że trzeba ograniczyć pieprz i sardynki oraz musztardę. No cóż, trudno nie zgodzić się z faktem, że mieszkańcy południa mają znacznie ułatwione zadanie, gdy ich celem jest jedzenie w taki sposób, aby zminimalizować pochłanianie puryny. Jest ona dostępna w zawiesistych sosach, na przykład do mięs, w galaretach, rosole, w golonce, rybach wędzonych, w zupach zabielanych śmietaną. Czyli we wszystkich tych produktach, które w Polsce są rarytasem, które są często podawane w restauracjach i które często goszczą na świątecznych stołach, ao których w Grecji raczej nikt nie opowiada z fascynację. Również niezbędna w diecie na dnę moczanową wstrzemięźliwość jeśli chodzi o czekoladę jest jakby prostsza w kraju, w którym jest zbyt gorąco, aby istniała potrzeba na kolejne doładowanie energetyczne, tak jak bywa w czasie naszych chłodniejszych dni. O ile więc dieta przy dnie moczanowej to jedynie przykład, tak istnieje szereg innych chorób wymagających stosowania ścisłego reżimu dietetycznego. Zdecydowanie łatwiej o to, mieszkając w takim miejscu, jak właśnie wyspy greckie, na których idąc z nurtem można objadać się samymi pysznościami, które leczą.

Dieta Basenu Morza Śródziemnego: zdrowie z przepisów z kuchni francuskiej, włoskiej, hiszpańskiej

Idąc dalej w poszukiwaniu zdrowej kuchni, która wyrasta z uwarunkowań klimatycznych danego miejsca, trafiamy oczywiście do pozostałych krajów Basenu Morza Śródziemnego. Południe Francji, Hiszpania, Włochy: te miejsce od zawsze uznawane są za odpowiednie do życia, jeśli zależy nam na tym, aby dobrze i zdrowo jeść. Każdy z tych krajów ma oczywiście swoją specyfikę. Francuzi do świeżych warzyw, owoców i ziół granych przez cały rok dodają oczywiście zupy. Z pora, z cebuli, bez śmietany. To ich sposób na zdrowie na talerzu oraz na utrzymywanie dobrej sylwetki. W Hiszpanii tak zwaną bieda potrawą jest paella, która bazuje na samych dobrych składnikach, z owocami morza na czele.

Mnóstwo owoców morza pochłanianych na co dzień (bo są tam tanie i świeże) to bardzo dobra podaż białka, z pewnością służącą nam zdecydowanie lepiej niż czerwone mięso. W każdym z krajów Basenu Morza Śródziemnego podaje się wino, najchętniej czerwone. W niewielkich, ilościach, do obiadu, w czasie przerwy na lunch, do kolacji – południowcy piją tak, aby się nie upić. Niewielkie ilości alkoholu pomagają trawić, dobrze wpływają na układ krwionośny i zdaje się, że dodają zdrowia.

Jedzenie po japońsku, czyli nigdy do syta

Kolejny punkt na kulinarnej mapie zdrowia znajduje się w Azji. Japońska kuchnia jest nie tylko, podobnie jak śródziemnomorska, wypełniona owocami morza aż po brzegi. Dodatkowo, niewiele jest w niej cukru (w przeciwieństwie do włoskiej, w której słodkie śniadania są tradycją). Nie jest tłusta, a sami Japończycy hołdują uczciwie zasadzie: nigdy nie najadaj się do końca. Przejadanie się jest jednym z grzechów głównych, które popełniamy przeciw naszemu organizmowi. Niezależnie od tego, jak zdrowe składniki odżywcze pochłaniamy. Jeść po japońsku, to jeść na 80%. Nie na 100%. Efekt? W Japonii żyje dziesięć razy więcej stulatków niż w Polsce.

W poszukiwaniu najzdrowszej kuchni świata wybierz się również do Indii

Kuchnia indyjska opiera się na ryżu, który jest z reguły nierozgotowywany. Do ryżu zawsze dodaje się mnóstwo warzyw, a wszystko okraszone jest bardzo solidną porcją przypraw, które pozwalają lepiej trawić. Wszechobecna jest na przykład kurkuma, określana jako jedna z najzdrowszych przypraw świata. Taka, którą lekarze polecają jako chroniącą przed rakiem. Podobnie działa imbir, którego Hindusi uwielbiają. Nie bez znaczenia jest również to, że w Indiach jada się ostre potrawy, a ostrość zbudowana jest na bazie naturalnej papryczki chili. Zawarta w niej kapsaicyna powoduje nie tylko, że organizm rozgrzewa się od środka, ale także doprowadza nas do większego poczucia szczęścia poprzez generowanie dużej produkcji endorfin w układzie hormonalnym. Zdecydowanie więc, im szczęśliwsi się czujemy, tym lepiej prowadzimy nasze życia i tym zdrowsi fizycznie jesteśmy.

Dobra dieta przez całe życie, czy dobry dostęp do służby zdrowia w czasie choroby – co przesądza o dobrej kondycji?

Niestety jednak, stosowanie najzdrowszej diety świata nie przesądza o tym, że mieszkańcy danego kraju faktycznie są najzdrowsi. Statystycznie najmniej chorób mają Norwegowie, Szwedzi, Szwajcarzy. Żyją najdłużej, a jakość ich życia do późnej starości jest statystycznie lepsza niż gdziekolwiek indziej. Dlaczego? Odpowiedzią są pieniądze. To właśnie w tych państwach wydaje się najwięcej na służbę zdrowia. Są fundusze nie tylko na zabiegi ratujące życie,ale także na szeroko pojmowaną prewencję, która powoduje, że wielu problemów zdrowotnych Norwegowie, Szwedzi, czy Szwajcarzy po prostu unikają.

Nawet jeśli niektórzy dobrego zdrowia Szwedów czy Norwegów upatrują w dostępności świeżych ryb przez cały rok, to jednak należy zwrócić uwagę na to, że już Islandia, która również może poszczycić się wysokim współczynnikiem zjadanej ryby na osobę, ma niezwykle wielu otyłych mieszkańców. Podobnie jest na Malcie, która może poszczycić się bogactwem świeżych warzyw i owoców dostępnych tam praktycznie przez cały rok. Podobnie jak Grecja, czy Włochy. W których już osób otyłych jest proporcjonalnie mniej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.