dlaczego ukraina jest biedna

Według wielu założeń, Ukraina ekonomicznie dogoni Polskę być może za 50 lat. A Europę Zachodnią? Lepiej o tym nie mówmy. Dlaczego Ukraina jest biedna? Dlaczego tak wolno się rozwija ekonomicznie? I co to właściwie znaczy, że Ukraina jest biedna?

Co to znaczy, że Ukraina jest biedna?

Siła nabywcza pieniądza na Ukrainie jest 3 razy niższa niż w Polsce. Ukrainiec, który zarabia minimalną pensję krajową ukraińską, może za to kupić trzy razy mniej niż Polak zarabiający w Polsce najniższą krajową. Ceny na Ukrainie są niższe niż w Polsce, jednak nie aż tak, aby Ukraińcy mogli z tego co podstawowo lub przeciętnie zarabiają „wyżyć“ na dostatecznym poziomie. PKB na obywatela na Ukrainie jest zbliżona do tego, który panuje w Gruzji, Armenii lub w Mołdawii.

Jak aneksja Krymu przez Rosjan przyczyniła się do tego, że Ukraina jest biedna?

Metro w Kijowie

Przyczyn, dla których Ukraina jest biedna, jest wiele i nakładają się na siebie wzajemnie. Od zaszłości historycznych, przez mentalność, po współczesną geopolitykę. Zacznijmy jednak od końca, czyli nie tyle od tego, dlaczego Ukraina jest biedna, a od tego, dlaczego nie ma nawet widoków na stanie się lepszym miejscem do życia?
Po pierwsze, najnowsza wojna. Według naukowców, napaść Rosjan na Ukrainę obniżyła jej PKB o 16 punktów. Lata 2014-2015 to przejęcie Krymu i otwarte działania zbrojne. Tak naprawdę na wschodzie kraju nadal nie jest spokojnie. Wojna hamuje procesy rozwoju w każdym państwie. Dodatkowo, wojna odcina Ukraińcom dostęp do Morza Czarnego, a to istotnie przyczynia się do stanu gospodarki w tym kraju.

Niewydostanie się spod wpływu Rosjan po upadku ZSRR przyczyną biedy na Ukrainie?

Po drugie, sposób, w jaki poradziła sobie z upadkiem komunizmu. W momencie upadku ZSSR, ukraińska gospodarka była rozwinięta lepiej niż polska. Ukraińcy mieli wtedy też wyższy niż Polacy rating. Dlaczego więc od tamtego momentu to Polska była w stanie zbudować większy dobrobyt (dużo większy) niż Ukraina? Aby to zrozumieć, trzeba uświadomić sobie, że jeszcze w czasach, gdy panował ZSSR, Ukraińcy politycy mieli znacznie więcej związków z Kremlem niż Polacy. Już wtedy nawiązały się współprace na tych najwyższych szczeblach władzy, które spowodowały, że po zakończeniu komuny, Ukraina nadal pozostała w rosyjskiej strefie wpływów ze względu na pieniądze, a ściślej mówiąc: ze względu na interesy oligarchów, którzy zbratani od dawien dawna z Kremlem, po upadku komuny nadal rządzili Ukrainą. Być może brzmi to dla Polaków dość znajomo (zżymamy się, że po upadku komuny, komuniści rządzili nami nadal), jednak u Ukraińców zadziało się tak w znacznie większej skali.

Dlaczego Ukraina nie jest w Unii Europejskiej?

Koronnym przykładem zjawiska opisanego wyżej może być Janukowycz, ściśle związany z Kremlem, budujący swój monstrualny majątek na tanich surowcach z Rosji. Nigdy nie opłacało mu się skłonić ku integracji z Unią Europejską, bo ochłodziłyby mu się relacje z Putinem. Kurek z pieniędzmi zostałby zakręcony. Dlatego, gdy doszło do tego, że zerwał rozmowy nad umową stowarzyszeniową z Europą, w kraju doszło do rozruchów. Ukraińcy, którzy mają dość biedy, a którzy w otworzeniu się na Unię widzą przyszłość, zaprotestowali. W dużym skrócie – doszło wtedy do obalenia jego rządów, a głupkowata willa ze złotymi klamkami, którą budował przez lata, obecnie jest zwiedzana przez turystów jako muzeum korupcji.

Centrum Kijowa

Dlaczego Ukraina jest biedna, czyli brak struktur

Po trzecie, brak struktur. To wynika oczywiście z mentalności Ukraińców. Uwikłani są w sytuację, w której krajem rządzą biznesmeni wespół ze skorumpowanymi politykami. Politycy w zasadzie nie mają żadnego programu politycznego,nie ma w mediach rozmowy o ideałach politycznych konkretnych partii. Konkretne ugrupowanie lub konkretne postaci do polityki wybiera się pod kątem tego, który region reprezentują i interesy której grupy oligarchów wspierają. Partie różnią się od siebie tylko pochodzeniem kapitału i tym, które regionalne elity wspierają. Wschodnia Ukraina to miejsce, w którym starsi ludzie nadal wierzą w to, że kandydaci startujący w wyborach jakiś sposób dowiedzą się, kto na nich glosował, a kto nie. Dlatego wolą zagłosować dla świętego spokoju nawet na tych, których całkowicie nawet potępiają. Ze strachu i w przekonaniu, że lepiej się nie sprzeciwiać silniejszemu.
Pokraczni politycy u władzy nie są zainteresowani tworzeniem dla społeczeństwa żadnych uwarunkowań do prowadzenia normalnego biznesu, a w ślad za tym: do rozwijania gospodarki. Na Ukrainie nie tworzy się klimatu zdrowej konkurencji w biznesie. Konkurencyjność obecnym oligarchom kojarzy się z brutalnymi latami 90-tymi, kiedy po upadku ZSSR weszła tak zwana prywata i właśnie owa konkurencja. A jak objawiała się konkurencyjność w biznesie na Ukrainie w latach 90-tych? Fizycznym likwidowaniem przeciwników w interesach. Czasami znikały nawet cale rodziny. Być może my, jako Polacy, nie powinniśmy się temu dziwić. W końcu i w Warszawie w latach 90-tych panowały takie klimaty, że ludzie strzelali do siebie na ulicy, a rozgrywki między dwoma sklepikarzami załatwiano między sobą podkładając bombę pod samochód przeciwnika. Jednak Ukraina w tym wszystkim poszła daleko dalej niż Polska. Byc może nadal słyszymy o wrogich przejęciach majątków w Polsce lub o tym, jak politycy, lokalna policja i starzy komuniści potrafią się lokalnie zmówić na miejscowego biznesmena, tak jak było w przypadku Olewnika, pozostającym przy tym bezkarnym, jednak mimo to, obywatele naszego kraju nie są aż tak uciemiężeni, jak Ukraińcy w swoim kraju.

Bloki na jednym z osiedli w Kijowie

Skutkiem takiej sytuacji jest oczywiście dość dosadnie brzmiący fakt, że na Ukrainie po upadku komunizmu nie pojawił się ŻADEN poważny inwestor z zachodu. Wysłannicy Ikei, nawet gdy próbowali wybudować tam swoje sklepy, szybko zawrócili z zapędów do robienia interesów w tym kraju, bo nie potrafili zorganizować się w sytuacji, której, aby coś zrobić, trzeba wiedzieć komu i ile dać łapówki lub z kim trzymać. Zachód nie odnajdzie się w sytuacji, w której sądy, policja i wszelkie organy władzy są przekupne do tego stopnia, że wszelkie spory są w zasadzie rozwiązywane tylko pieniędzmi. W której nie tworzy się prawa przyjaznego przedsiębiorcom oraz w którym nie ma żadnych standardów pracy. Brak standardów pracy wynika również oczywiście z mentalności samych Ukrainizować, którzy wychowani w takim państwie życie ludzkie szanują często na równi po prostu z pieniędzmi. Często spotkać się można sytuacja, w której ukraińska firma jest zarządzana krzykiem, w której w relacjach miedzy pracownikami jest brak szacunku, a pracownika nierzadko stawia się pod ścianą. Między innymi dlatego, gdy Ukraińcy przyjeżdżają do Polski lub do innych państw europejskich, zdają się być w niektórych sytuacjach wycofani, wyciszeni i niepewni siebie. Spodziewają się niestety złego traktowania i nie potrafią zrozumieć, co to znaczy że pracodawca im ufa, a współpracownicy nie donoszą na nich na każdym kroku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *