drewniana okiennica

Dziś będzie o zjawisku, którego nie do końca rozumiem i gdybym nie zobaczyła tego na własne oczy, to potraktowałabym temat z dużym dystansem. Na Lubelszczyźnie, w miejscowości Tarło, żyje Serwinka, starsza kobieta, która w wiejskiej chacie przyjmuje osoby poszukujące pomocy po złamaniach, zwichnięciach, z problemami z kręgosłupem, stawami i ścięgnami, czyli z ogólnie pojętymi problemami ze szkieletem. Nie jest to znachorka odprawiająca czary, cudownie lecząca nieuleczalne choroby, czy przywracająca do życia śmiertelnie chorych. Nie poda nam cudownie leczących specyfików ani nie poleci nam odprawiania modlitw czy rytuałów. Nie usłyszycie od niej rzeczy typu: “posmaruj sobie to jajkiem, startym pazurem koguta w czasie gdy księżyc w nowiu”. Nic z tych rzeczy. Kobieta łamie kości i nastawia je na żywca. I robi to fenomenalnie. Zgłaszają się do niej lekarze ze swoimi schorzeniami, pomoc uzyskują osoby, które spotkały się z bezsilnością lekarzy, osoby po nieprawidłowo prowadzonym leczeniu szpitalnym, a nawet bardzo znani sportowcy.

U Serwinki byłam ok. 20 lat temu, jako dziecko, towarzysząc bratu, który złamał sobie rękę. Widok łamania mu kości był dość drastyczny – dziecko przytrzymywała dwójka dorosłych, a kości były nastawiane przez Serwinkę w taki sposób, że ręka na moment przyjęła bardzo nienaturalną pozycję. Towarzyszył temu odgłos łamanych kości, który pamiętam do dziś (swój drogą, jeśli wybieracie się do Serwinki, nie zabierajcie na operację do jej gabinetu całej rodziny, bo nie ma sensu być tego świadkiem:). Według głównego zainteresowanego, obecnie sympatycznego 28-latka, ból przeszedł szybko. Dziś wszyscy też wiemy, że kości zrosły się wtedy dziecku błyskawicznie, obyło się bez wielotygodniowego noszenia gipsu, a ręka nie została już nigdy ponownie złamana w tym samym miejscu, mimo dużej aktywności fizycznej uprawianej przez gagatka.

Dlaczego szukaliśmy pomocy akurat u Serwinki, a nie w szpitalu, nasza rodzicielka nie potrafi nam już dziś wytłumaczyć. W tych rejonach po prostu wiadomo, że nikt nie nastawi kości lepiej niż Serwinka, a strachu o możliwe powikłania i ubezpieczenie po prostu nie było. Nie było też internetu, w którym można byłoby przeczytać opinie o Serwince.

Serwinka z Tarła – opinie

Oficjalnych informacji z pierwszego źródła na temat tego, co robi serwinka z lubelskiego Tarła, nie ma w zasadzie w Sieci do dziś. O tym, w jakich sprawach można się do niej zgłosić, dowiemy się z forów, z wpisów osób, którym pomogła (lista schorzeń poniżej). Opinii negatywnych, mówiących o tym, że być może coś poszło nie tak, co ciekawe, nie ma żadnych. Jest za to sporo wypowiedzi osób, którym Serwinka pomogła w takich problemach, na które lekarze rozkładali ręce. Serwinka naprawia błędy lekarskie, a sposób, w jaki diagnozuje problemy, przyprawia o zdumienie. Wystarczy jej zwykle rzut oka na kościec, aby wiedzieć, co się stało. Następnie, zabiera się do pracy. Wszystko odbywa się w zwyczajnej chatce chyba z piecem opalanym drewnem, na drewnianej ławie. Nie są to sterylne warunki, a miejsce, na które może sobie pozwolić prywatna osoba pomagająca innym, którzy decydują się na to na własną odpowiedzialność. Kobieta robi to bez żadnego cennika za usługi. Gdy zapytamy, jaką sumę moglibyśmy jej przekazać, usłyszymy, że “co łaska”.

Na co dzień pod domem Serwinki ustawiają się tłumy ludzi. Nie ma zapisów przez telefon – należy do Serwinki po prostu przyjechać. Już z daleka zobaczymy niestety przed jej domem sznur samochodów. Kolejki są zawsze długie (bez kolejki kobieta przyjmuje zawsze małe dzieci). Nawet jeśli nie znamy adresu, wszyscy ją będą w Tarle znali – trafimy bez problemu.

Z wpisów na forach wynika, że Serwinka pomaga przede wszystkim w takich sprawach, jak:
-złamania i zwichnięcia (diagnozuje pogruchotane kości i je nastawia bez gipsu, bez znieczulenia)
-kolana (torbiele pod kolanem itp.)
-problemy z wypadającym dyskiem

-rwa kulszowa
-łękotka

Lekarze, oglądając zdjęcia rentgenowskie po wyczynach tej pani często są zdumieni. Zdarza się oczywiście, że Serwinka stwierdza, że w konkretnym przypadku jest bezsilna. Pani czyta zdjęcia rentgenowskie, porusza się sprawnie po świecie farmakologii, ale nie wprowadza takich elementów do swojej działalności. Przyjeżdżając do Serwinki, należy mieć ze sobą bandaże.

Umiejętności przejęła po ojcu. Obecnie przekazuje je już wnuczce. Serwince towarzyszy też córka. Która pracuje w szpitalu.

Telefon do Serwinki: (81) 851 42 67

15 komentarzy

  1. Dodam od siebie. Ojciec Serwinki wiedzę przywiózł ze wschodu. Czy był w rosyjskim wojsku, czy rosyjskim chirurgiem w wojsku czy w ogóle leczył w rosji- tego nie pamiętam. Ale historie o łamaniu kości zwierzętom i nauce w ten sposób to podobno fakty. Co w żaden sposób nie dziwi 😉

  2. W okolicach Częstochowy (o konkretnej miejscowości celowo nie wspomnę) żył pewien Pan (Siwek) który robił dokładnie to samo co ta Pani. Dziś zajmuje się tym jego córka, która przejęła fach po swoim ojcu. Mogę przyznać, że na przestrzeni lat, pomogli tysiącom poszkodowanych przez służbę zdrowia.

  3. Osobiście potępiam znachorstwo. To szkodniki! Na własne oczy widziałem ofiarę takiego znachora co nastawiał kręgosłup u jednej dziewczyny i sprawił, że jest sparaliżowana od pasa w dół do końca życia!

    1. Jesteś typem co w dupie był i gówno widział. Lekarze do Serwinki jeszcze za czasów komuny przyjeżdżali, albo wysyłali swoich pacjentów. Jako dziecko w 1985r byłem z problemem kręgosłupa bo lekarze chcieli go operować. A ona powiedziała do mego Ojca by za nic się nie zgadzać, bo chłopak kaleką zostanie. Operacji nie było, sporty uprawiam całe życie, nawet siłownię i żyję !

  4. Mamy w robocie gościa, który również nie wierzy w lekarzy, boi się rentgena i EKG, za to wierzy w gusła, znachorów i serwinki. Pewnego dnia podczas mycia okien gość ten spadł z krzesła i złamał rękę. Oczywiście nie dał sobie składać ręki, tylko znalazł jakiegoś wsiowego specjalistę, do którego ludzie walili drzwiami i oknami…

    Ten poskładał rękę.

    Oczywiście się źle zrosła.

    Efekt:
    – 4 operacje
    – 6 lat fizjoterapii
    – i grupa inwaliczka

    1. Dla was rzeczywiście gusła,czy znachorstwo,ale ta kobieta naprawdę jakiś talent.Pochodzę z okolic miejscowości Serwinki i w wieku 9 lat miałem paskudne złamanie ręki,ręka złamana jak patyk.Serwinka,nazywana też Lutką złożyła ją i do dziś mam tę rękę sprawną.Ludzie przyjeźdzają do niej z różnymi złamaniami,bądź skręceniami i z tego co się orientuję to zdecydowana większość przypadków jest wykonana dobrze.Jej ojciec przekazał te umiejętności.Osobiście sam nie wierzę w znachorstwo,ale żaden inny lekarz nie złożyłby tej ręki lepiej,niż pani Serwinka.

  5. Nie zna ktoś kogoś o podobnych zdolnościach, kto przyjmuje w trakcie pandemii ? Serwinka nie przyjmuje a akurat przydałby mi się ktoś taki. Wydaje mi się, że w naszym kraju powinien ktoś jeszcze taki być.
    Pozdrawiam
    Krzysiek

  6. Witam. Czy serwinka przyjmuje w konkretny dzień czy codziennie wie ktoś może? Nie mogę się dodzwonić a będę tam pierwszy raz. Pozdrawiam

    1. Witam.. Czy ktoś coś wie czy pani serwinka przyjmuje i gdzie?? Czy ktoś posiada aktualny nr. Tel???? Dziękuję z góry za odp

  7. Czy ktos ma aktualny nr do SERWINKI Z TARŁA?

  8. Witam czy serwinka przyjmuje w dobie pandemii czy ktoś coś wie ?

  9. Mój kumpel, który prześwietlenia robił i lekarze specialiści dwie diagnozy stawiali na skręcenie stopy, leki i naświetlania nic nie dały. Pojechał do serwinki a ta, tylko w zdjęcie spojrzała i powiedziała kładź się pan. Dwóch mocniejszych poprosiła żeby go przytrzymali. 3 razy stopę przekręciła z potężnym bólem na początku, aż coś chupnęło. Ból odrazu minął, a po 2 dniach już normalnie chodził. I to nie żadne bajki, tylko fakt. Ja w ogóle lekarzą nie wierze z racji że jestem chory na SM, na własne oczy widziałem jak ludzie z wózka wstawali, kule odrzucali bo ich osobiście znam bo co roku do Dąbek jeżdze na turnusy rehabilitacyjne chorych na SM i znam osobiście takiego co 10 lat na ciężkim wózku jeździł, tylko 3 palcami ruszał i jak wnuk jemu się urodził, poczuł cholerny żal że on tego wnuka nawet na ręce nie weźmie i na następny dzień coś się zadziało bo nawet on tego nie umie wytłumaczyć! Spastyka zaczęła puszczać, a wtedy rehabilitacja, rozciąganie na siłe, basen i teraz chodzi o laseczce, ale od lekarzy się odseparował, a ja jak o tym swojej neurolog powiedziałem to ona że to nie możliwe i najprawdopodobniej miał złą diagnoze 20 lat, ale sami lekarze nic o tej chorobie nie wiedzą, tylko to co z książek medycznych wyczytali, a w książkach też czarna magia bo przewlekła i nie uleczalna, ale skąd się bierze, jaki ma przebieg to nie pisze, tylko powierzchownie, ale u każdego jest przebieg inny i rzekomo gorąco nie służy, a mój kumpel z Dąbek korzysta z sauny gorącej i po niej dobrze się czuje i też znam takich co chorują po 40-50 lat i po nich choroby nie widać, a idąc medycznymi bzdurami powinni już dawno na wózkach siedzieć, ale mówiąc to lekarce to ona wody w gębie nabiera i mówi że chyba zła diagnoza! Tak że lekarzom nie ufam, nie wierze i rozmowa z lekarzem, tylko dobić może i naprawde ich słuchając z automatu ma się pogorszenie bo nic motywacyjnego nie powiedzą, a medycyna zna jedynie 20% mózgu, a reszta to czarna magia. A jak badają i niewiedzą co z czym i jak to klepną diagnoze SM, a z taką diagnozą już na nic nie chcą leczyć! Nieraz lepszy jest szaman niż profesor medycyny bo oni to, tylko dobiją i psychikę wyniszczą, a na pewno nie pomogą bo znają mniej tą chorobę niż większość chorych. I też w płynie rdzeniowo mózgowym takie same prążki wychodzą jak przy boleriozie, tylko lepiej przybić SM bo i kasa jest na okrągło, a przy boleriozie antybiotyki i pacjenta i jego pieniędzy już nie zobaczą!

  10. Czy Serwinka teraz przyjmuje. Szukam kontaktu do niej ale nikt nie odbiera

  11. Czy Pani Serwinka przyjmuje ma ktoś jakieś wiadomości?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *