kanaly w wenecji

Wenecja jest przereklamowana

MIT
Zwykle rozczarowanie sławnym miastem wiąże się z tym, że niewiele o nim wiemy. Trudno docenić Paryż, jeśli nie znamy wartości jego architektury. Trudno cieszyć się Azją, gdy nie rozumiemy kultury dalekowschodniej. Wówczas wszystko męczy, irytuje i nudzi. Wenecją jednak większość turystów jest zachwycona, niezależnie od gustu. O ile Wiedeń może dla wielu być nudny, Paryż przereklamowany, a Bangkok męczący, o tyle w Wenecji naprawdę większość z nas będzie miała przyjemny weekend.
Wszystko ze względu na to, że Wenecja jest po prostu urokliwa. Ma swoisty klimat, którego nie da się podrobić. Urokliwe, wąskie uliczki, kamienne mosty zawieszone nad kanałami, gondole, piękne kamienice, spokojne kawiarenki, pachnące i pyszne jedzenie. Bez cepelii, barów szybkiej obsługi, imprezujących pijanych Anglików, dudniących dźwięków wydobywających się z klubów, bez leżakujących w parkach imigrantów. W Wenecji jest cicho, każdy zakątek niesie ze sobą ładny widoczek, nie ma zgiełku i pośpiechu, tłumy na ulicach znajdują się tylko na Placu Świętego Marka tak naprawdę. Można wymieniać długo.

Nieprzyjemny zapach ulic weneckich?

MIT

Tutaj odpowiedź nie zawsze jest jednoznaczna, bo w trakcie roku zdarzają się momenty, gdy w Wenecji faktycznie unosi się specyficzny zapach. Zgnilizna, rozkładające się szczątki zwierząt (padlina), zagrzybione ściany? Zapach wodorostów, moczu na ulicach i zgniłych śmieci pływających po kanałach. Tak mniej więcej określa się ten zapach. Większość kamienic ma też dość ciężki zaduch.
Istnieje jednak mnóstwo turystów, którzy biją na alarm, że jest to niesprawiedliwie powtarzany mit, bo oni nie odczuwali żadnego zapachu. Bardziej od nieprzyjemnych zapachów, doceniali zapach unoszącego się w powietrzu zdrowego jodu, morza, smażonych ryb. Jaka jest prawda? Wiele zależy od tego, czy aktualnie jest przypływ, czy odpływ. Odpływająca woda odkrywa np. ślimaki przyklejone do ścian kamienic. Gdy te gniją, zaczyna się unosić nieprzyjemny fetor. Mieszkańcy jednak twierdzą, że przez większość czasu w Wenecji pachnie cudownie. My dodamy, że Wenecja to miejsce, w którym przede wszystkim nigdy nie śmierdzi spalinami i dymem z kominów.

Nie da się zwiedzać Wenecji przez tłumy turystów

MIT

O ile tłok turystyczny dla niektórych jest faktycznie trudny do zniesienia, to pamiętajmy, że jednocześnie Wenecja jest zamknięta przed ruchem samochodowym. Nie ma tramwajów, aut, autobusów, metra. To powoduje, że jednak zatłoczenie nie jest tak źle odczuwalne jak w centrum Paryża, Londynu czy Rzymu. W dodatku, szybko przekonamy się, że turyści tłoczą się w kilku najbardziej turystycznych miejscach: w okolicach mostu Rialto oraz na Placu Świętego Marka. Gdy zaczniemy spacerować po wyspie i zapuszczać się głębiej w gąszczu uliczek, wówczas przekonamy się, że wcale nie jest tak źle. Znajdziemy wiele przestronnych miejsc, nawet w szczycie sezonu turystycznego.

 

W Wenecji jest drogo

FAKT

Ceny noclegów są wysokie (taniej będzie w Mestre). Koszt poruszania się po mieście motorówkami i tramwajami wodnymi również nie należy do najtańszych. Resztę jednak da się przeżyć. Z pewnością dużo wydamy, jeśli codziennie będziemy stołować się w okolicach Placu Świętego Marka. Jeśli jednak chcemy pojechać do Wenecji i zwiedzić ją tanio, możemy stawiać na tańsze knajpki, internauci wymieniają się informacjami o tym, gdzie można zjeść tanio w Wenecji, jednak trzeba przygotować się na to, że taniego jedzenia w tym mieście trzeba szukać, samo się nie nasuwa tak jak w innych turystycznych miejscach.  Przykładem tanich miejsc do przekąszenia czegoś za mniej niż 20 euro za osobę mogą być  knajpki typu makaroniarnie. Mimo że przez Włochów takie miejsca uznawane są za fast food, to jednak makaron w nich serwowany jest o niebo lepszy niż pasta z typowej włoskiej knajpy w Polsce. Jedna z takich mini knajpek w pastą w Wenecji zlokalizowana jest niedaleko Mostu Rialto. Sklepów spożywczych w Wenecji wprawdzie jest jak na lekarstwo, jednak i te można z powodzeniem znaleźć. Więcej o tym, czy w Wenecji jest drogo, pisaliśmy tutaj.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *